Deep Purple w filmie Jak zostałem gangsterem – historia utworu
„Child in Time” zespołu Deep Purple to jeden z najważniejszych momentów muzycznych w filmie „Jak zostałem gangsterem. Historia prawdziwa”. Niemal dziesięciominutowy utwór wykorzystano prawie w całości podczas sceny ślubu przeplatanej morderstwem. Muzyka nie jest tu tłem – prowadzi napięcie, porządkuje montaż i nadaje całej sekwencji skalę kojarzoną z kinem Martina Scorsese oraz Quentina Tarantino.
Dlaczego „Child in Time” tak mocno działa w filmie?
Maciej Kawulski świadomie zbudował tę scenę wokół utworu Deep Purple. „Child in Time” trwa około 10 minut, a jego wykorzystanie niemal w całości jest nietypowe dla filmu fabularnego. Zamiast skracać piosenkę do kilkudziesięciu sekund, twórcy pozwolili jej rozwijać się razem z obrazem. Spokojniejsze fragmenty budują oczekiwanie, a narastające partie wokalne i instrumentalne wzmacniają poczucie zagrożenia.
Zestawienie ślubu z morderstwem tworzy mocny kontrast. Ceremonia sugeruje początek nowego, uporządkowanego życia, podczas gdy równoległe wydarzenia pokazują świat przemocy i konsekwencje decyzji bohaterów. Rozpoznawalny utwór Deep Purple spina te dwa porządki emocjonalne. Dzięki temu scena nie działa wyłącznie jako ciąg wydarzeń fabularnych, lecz jako rozbudowana sekwencja audiowizualna.
W tym rozwiązaniu widać sposób myślenia znany z filmów Scorsese i Tarantino. Muzyka może komentować akcję, nadawać jej ironię albo zmieniać sposób, w jaki widz odczytuje bohaterów. Kawulski mówił o korzystaniu z utworów, które mają własne skojarzenia i historię. Widz nie słyszy więc anonimowej ilustracji, lecz piosenkę obciążoną emocjami, pamięcią i energią rockowego klasyka.
„Child in Time” nie jest jedynym zagranicznym utworem, który buduje klimat produkcji. W filmie pojawiają się między innymi:
- „Forever Young” zespołu Alphaville
- „Charlie Big Potato” grupy Skunk Anansie
- „Extreme Ways” Moby’ego
- „I’ll Find My Way Home” duetu Jon & Vangelis
Dobór tych nagrań pomaga odtworzyć muzyczne tło kolejnych dekad – od lat 70. po lata 90. – bez ograniczania filmu do jednej stylistyki. W przypadku sceny ślubu i morderstwa szczególne znaczenie ma jednak właśnie „Child in Time”, ponieważ montaż sprawia wrażenie przygotowanego pod rytm i dramaturgię utworu.
Najdroższa muzycznie produkcja w polskim kinie?
Twórcy podkreślali, że „Jak zostałem gangsterem. Historia prawdziwa” był uznawany za najdroższy polski film pod względem wydatków na prawa do muzyki. Nie chodziło o stworzenie tradycyjnej ilustracji od początku do końca, lecz o zakup licencji do znanych nagrań. Taka strategia znacząco zwiększa koszty, ale daje dostęp do utworów, które widz rozpoznaje i z którymi wiążą się określone emocje.
W filmie znalazły się także piosenki polskich wykonawców oraz utwory przygotowane specjalnie na potrzeby produkcji, między innymi „Ołów” Muńka Staszczyka, „Jak zostałem gangsterem. Historia prawdziwa” Tymka i Kasty oraz „Mitoman” Malika Montany. Gotowe hity i premierowe kompozycje pełnią różne funkcje, ale razem tworzą muzyczną mapę świata przedstawionego.
Wysoki koszt licencji był więc konsekwencją ambicji artystycznej, a nie wyłącznie produkcyjnym dodatkiem. Kawulski chciał uzyskać efekt znany z kina, w którym muzyka współtworzy styl filmu i prowadzi narrację. Dlatego „Child in Time” zapada w pamięć nie jako przypadkowy utwór ze ścieżki dźwiękowej, lecz jako jeden z elementów konstrukcyjnych najbardziej intensywnej sceny „Jak zostałem gangsterem”.
O autorze
Pronetmusic to portal dla miłośników muzyki. Wyjaśniamy, czym różnią się gatunki i podgatunki muzyczne, od rocka po muzykę elektroniczną i indie. Opowiadamy historię muzyki i przedstawiamy twórców i zespoły, także polskich wykonawców. Uchylamy też rąbka tajemnicy o tym, jak powstają utwory.
Wszystkie wpisy autora


